Siedziałam na łóżku oglądając moje zdjęcia z dzieciństwa. Pojedyńcza łza spłynęła po moim policzku.
Carolina!!!- zawołała moja siostra z dołu.
Idę!!- wydarłam się.
Schowałam zdjęcia do pudełka, wsunełam pod szafę,starłam łzę i zeszłam na dół po schodach. Gdy weszłam do kuchni moja siostra biegała w tą i z powrotem szukając jakiejś rzeczy.
Co się stało ?- zapytałam, chociaż mało mnie to interesowało.
Więc tak....dzisiaj idę do pracy i będę tam do 21.- odpowiedziała z nie zadowoleniem
Spoko - rzuciłam szybko i poszłam do salonu. Usłyszałam tylko zamykające się drzwi co oznaczało, że Diana już wyszła. Po 20 bez sensownych minutach siedzenia przed telewizorem zadzwonił mój telefon, ale go nie odebrałam, ponieważ nie miałam siły. Gdy skakałam tak po kanałach to zgłodniałam. Poszłam do kuchni i gdy otworzyłam lodówkę była pusta, przeklnęłam pod nosem. Stwierdziłam, że pójdę się przejść do pobliskiego sklepu a przy okazji dotlenię trochę mózg. Poszłam do pokoju wzięłam potrzebne rzeczy i wyszłam z domu. Szłam przez ciemną ulicę. Gdy dotarłam już do sklepu wzięłam koszyk i wędrowałam pomiędzy półkami sklepowymi. Gdy już miałam kierować się do kasy, to jak na złość wpadłam na kogoś.
Przepraszam- rzuciłam szybko
Nie to ja przepraszam- powiedział po chwili.
Jestem Niall- powiedział uśmiechnięty.
Carolina - powiedziałam i odwzajemniłam uśmiech.
Gdy już chciał coś powiedzieć zadzwonił mój telefon, jak się okazało była to moja przyjaciółka.
Przepraszam, ale muszę już iść - powiedziałam szybko i skierowałam się w stronę kas.
Gdy zapłaciłam już za wszystkie zakupy wyszłam ze sklepu i kierowałam się w stronę mojego domu.
W drodze powrotnej nie mogłam zapomnieć o tym chłopaku. Sama nie wiem czemu cały czas siedział mi w głowie. Miał takie piękne błękitne tęczówki. Zanim się zoriętowałam byłam już pod moim domem. Weszłam do środka i rzuciłam wszystko do kuchni. Nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu, a dokładniej SMS, przeszukałam dosłownie cały dom, lecz okazało się, że telefon był w kieszeni mojej bluzy. "Carolina będę trochę później, bo idę do koleżanki. Nie czekaj na mnie. :**''
Westchnęłam głośno i poszłam do kuchni przygotować sobie kolację. Po zjedzeniu posiłku poszłam do pokoju przebrałam się w moją piżamkę.I poszłam spać.
Następnego dnia wstałam o godz.6.30 jak dla mnie to bardzo wcześnie. Leniwie przeciągnęłam się i poszłam do łazienki. Wzięłam gorący prysznic. Gdy wyszłam z łazienki podeszłam do szafy i wyciągnęłam to:
Zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół, gdzie siedziała już moja siostra i jadła śniadanie popijając je kawą.
Cześć - rzuciłam w jej stronę
Hej - powiedziała z radością
Co się stało ? - zapytałam, ponieważ widziałam ten zaciesz na jej twarzy.
Dzisiaj przyjdzie mój znajomy ze swoimi przyjaciółmi i Harry - powiedziała z wielkim uśmiechem
Okej- powiedziałam ze wściekłością czego ona chyba nie zauważyła.
To ja idę - powiedziałam i wyszłam trzaskając drzwiami.
Z Harrym nie widziałam się bardzo długo. Kiedyś spędzaliśmy każdą wolną chwilę, a teraz to widzimy się prawie raz na rok. Wszystko się popsuło wtedy kiedy poszedł do X-Factora. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos mojej przyjaciółki.
Hej- powiedziałam dając jej całusa w policzek
Cześć- odwzajemniła gest.
Więc może wpadniesz dzisiaj do mnie ? - zapytała
Olivia , nie dzisiaj nie mogę przepraszam - powiedziałam z lekkim zdenerwowaniem. Nie dlatego że się zapytała, tylko dlatego, że przypomniałam sobie że muszę dzisiaj spędzić ten wieczór z moim "kochanym" kuzynkiem.
Nic się nie stało - powiedziała ze smutkiem
Ale może przyjdziesz do mnie jutro po szkole ?- zapytałam z nadzieją
Spoko - odpowiedziała radośnie
Jeszcze tak przez chwilę sobie gadałyśmy, ale zadzwonił dzwonek i każda z nas poszła na swoje lekcje. Pierwszą miałam matematykę, jak ja nie lubię tego przedmiotu Ughhh.....
Siedziałam z Arianą, która nie interesowała się lekcją, zresztą tak samo jak ja. Patrzyłam co się dzieje za oknem. Było piękne słońce, co rzadko zdarza się w Londynie. Nim się obejrzałam już wszyscy wychodzili z klasy więc i ja poszłam w ich ślady. Drugą lekce miałam taniec.
Następnie kolejne trzy lekcje minęły mi bardzo szybko. Gdy weszłam do domu usłyszałam śmiechy dochodzące z salonu.
Uhu już są - powiedziałam sobie w myślach.
Nie chciałam im przeszkadzać więc od razu po cichu skierowałam się do mojego pokoju.
Od razu rzuciłam się na łóżko i włączyłam laptopa.Ktoś zapukał do drzwi.
Proszę !- powiedziałam z nie chęcią.
__________________________________________________
Hej!! Więc mamy już pierwszy rozdział :D
Wiem, że jest kiczowaty, nudny, bez sensu....
Wesołych Świąt !
I Szczęśliwego nowego roku!!!!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz