I wtedy cały świat mi się zawalił. Przecież my miałyśmy tylko siebie.
- Mogę ją zobaczyć- powiedziałam cała zalana łzami.
- Tak proszę za mną - powiedział lekarz i uchylił białe drzwi. Pierwsza weszłam ja, a za mną chłopcy z 1D. Na białym łóżku leżała moja siostra. Była blada jak kreda.Szybko do niej podbiegłam i zaczęłam szlochać. Nie mogłam uwierzyć w to, że jej już nie ma i nie będzie. Harry zaczął mnie pocieszać, ale ja wiedziałam że także jest mu ciężko.Po niedługiej chwili do sali wszedł lekarz informując nas, że musimy wyjść. Ostatni raz spojrzałam na siostrę i wyszłam z sali. Na korytarzu usiadłam na krześle i znowu zaczęłam płakać. Po niecałych 20 minutach się ogarnęłam, ale nie do końca. Harry podwiózł mnie do domu. Gdy weszłam do domu zdjęłam buty i rzuciłam torbę gdzieś w kąt. Poszłam do kuchni i napiłam się mleka. Następnie udałam się do mojego pokoju z zamiarem umycia się i przebrania w piżamę. Po skończonej czynności poszłam do mojego pokoju i włączyłam laptopa. Weszłam na wszystkie możliwe portale społecznościowe. Na tt Harry na pisał, że mu jest przykro i wgl. Ja stwierdziłam, że nie będę się dzielić ze światem że umarła mi siostra. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Zastanawiałam się komu o tak później porze mnie odwiedza. Zbiegłam na dół i otworzyłam drzwi. Stała w nich Olivia, chyba musiała już wiedzieć,bo tak to by chyba nie przyszła. Przyjaciółka rzuciła mi się na szyję, a ja zaczęłam cicho szlochać. Po jakiś 10 minutach poszłyśmy do salonu
I
usiadłyśmy na kanapie. Żadna z nas nie chciała się odzywać, ale byłam bardzo
wdzięczna Olivi, że przyszła do mnie bo nie wiem czy dzisiaj udałoby mi się
zasnąć.
- Przykro
mi - odezwała się pierwsza Olivia
- Mhm -
mruknęłam pod nosem
- Zrobię
nam herbaty - zaproponowała, lecz ja już nic nie zdążyłam odpowiedzieć,
ponieważ przyjaciółka weszła do kuchni. Siedziałam tam chwilę dopóki
Olivia nie przyszła z gąrącymi napojami.
Gadałayśmy głównie o pracy, ponieważ to Diana pracowała i nas utrzymywała, więc
teraz ja będę musiała przejąć ten obowiązek. Okazało się, że poszukują
nauczycielki, aby nauczyć małe dzieci tańczyć.
- Olivia,
najpierw muszę zorgannizować pogrzeb, a potem zacząć mysleć o pracy -
powiedziałam.
- Mhm no
tak masz rację - powiedziała i upiła ostatni łyk herbaty. Była już 22.00 więc
położyłyśmy się spać. Olivia spała w pokoju gościnnym, a ja u siebie.
Wstałam o
7.00 co jest dla mnie nowością, ale to tylko dlatego że w nocy
miałam koszmary. Ubrałam się w: czarne rurki, do tego czarną luźną koszulę i
marynarkę. Włosy zostawiłam rozpuszczone, zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na
dół. W kuchni na lodówce wisiała karteczka, zapewne od Olivi.
Carolina
musiałam wcześnie wyjść, ponieważ moja mama dzwoniła, bo mamy jakieś tam
spotkanie rodzinne, na którym musze być. Zrobiłam Ci śniadanie leży na blacie.
Postaram się zadzwonić wieczorem :)))
Kocham Cię Olivia :***
Przeczytałam
wiadomość i wyrzuciłam karteczkę do kosza. Obróciłam się w stronę blatu
kuchennego i faktycznie stało tam moje śniadanie. Chociaż wyglądało pysznie,
ale nie byłam głodna i odłożyłam dwie kanapki na bok. Spojrzałam na zegarek,
była juz 9.30 pobiegłam do mojego pokoju i wzięłam czarną torbę oraz
baleriny takiego samego koloru i okulary przeciwsłoneczne. Zeszłam na dół i zamknęłam
drzwi i ruszyłam w stronę zakładu
pogrzebowego.
****** 2 godziny
później ********
Wyszłam z
zakładu pogrzebowego trzymając w ręce różne papiery dotyczące pogrzebu mojej
siostry. Zmęczona udałam się w stronę starbuksa. Zamówiłam sobie kawę i
usiadłam przy stoliku oglądając papiery. Nagle mój telefon zawibrował.
Harry: jak
się czujesz?
Carolina: a
jak mam się czuć ?
Harry: No
tak.....słuchaj,może ty przyjdziesz do nas i wspólnie postaramy się zrozumieć
te różne papiery odnośnie pogrzebu ??
Carolina:
Skąd wiesz że ja już mam te papiery ?
Harry: bo
wiem.......przychodź szybko!
Następnie
Harry wysłał mi swój adres a ja skończyłam pić swoją kawę. Okazało się, że
Hazza mieszka bardzo blisko mnie. Doszłam tam w około 10 min. Zadzwoniłam
dzwonkiem i już po chwili w drzwiach stał Harry.
- Hej !
- Hej -
odparłam ponuro.
Weszliśmy
do środka i udaliśmy się do salonu gdzie wszyscy siedzieli.
-Cześć -
odparli równo
-Hej
-powiedziałam po czym usiadłam po miedzy Harrym i Louisem.
- Więc od
czego zaczynamy Harry ? - spytałam
-
Zobaczmy...
****** 1,5 godziny potem
******
Wyszłam od
chłopaków dosyć późno. Przeglądaliśmy te wszystkie papiery, ale niczego nie
ustaliliśmy. Weszłam do domu zmęczona, co ja gadam padnięta. Torebkę i buty
rzuciłam gdzieś w kąt, a sama poszłam do salonu gdzie opadłam na kanapę. Po
niedługiej chwili zadzwoniła do mnie Olivia.
*ROZMOWA*
Olivia-
Hej! i co tam załatwiłaś te sprawy?
Carolina-
Hej, tsaa załatwiłam
Olivia -
spoko, a o której jest pogrzeb?
Carolina-
jutro o 12.
Olivia -
przyjść po ciebie ?
Carolina-
jak możesz ?
Olivia -
spoko, będę o 11.30
Carolina-
ok.pa
Już nie
czekałam na odpowiedź Olivi tylko się rozłączyłam. Na kanapie leżałam jeszcze
dłuższą chwilię i nie wiem kiedy zasnęłam.
Wstałam o
10.00 Ubrałam się w to :
Do tego
zrobiłam lekki makijaż założyłam czarne baleriny i moją torbę takiego samego
koloru ze złotymi dodatkami. Zbiegłam do kuchni z zamiarem zrobienia sobie
herbaty. Po niedługiej chwili siedziałam już w salonie popijając gorącą ciecz.
Przy okaji sprawdzałam sobie : tumblr, tt, fb, IG. Nagle zadzwonił dzwonek do
drzwi.
-Proszę!! -
wydarłam się, aby ta osoba to słyszała
Po chwili w
salonie stała Olivia. Miała na sobie gładką czarną sukienkę z złotym paskiem na
biodrze.
- Idziemy?
- spytała
- Tak,
chodźmy - powiedziałam i wstałam z kanapy. Na korytarzu przejrzałam się w
lustrze i założyłam moje okulary przeciwsłoneczne. Wyszłyśmy z domu, a ja
zamknęłam dom na klucz. Po drodze Olivia cały czas mnie pocieszała.
_________________________________________
Hejka! Tak więc jest ten 4 rozdział. Trochę kiczowaty, ale jest :D
Dziękuje za wszystkie komentarze ;*
KOCHAM WAS <3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz